Dzisiejszy post chciałabym poświęcić wspaniałemu Polakowi, który zasługuje, by powiedzieć o nim, choć kilka słów. A mianowicie: Witold Pilecki. Tytuł tego postu to fragment piosenki Tadek Firma Solo - Rotmistrz Pilecki . Słyszeliście kiedyś o nim? W moim podręczniku szkolnym jest o nim tylko jedno, króciutkie zdanie, a przecież można powiedzieć o nim tyle wspaniałych rzeczy...
Witold Pilecki
W okresie między wojennym służył w WP. Walczył wtedy w wojnie polsko-bolszewickiej, m.in. brał udział w bitwie warszawskiej.
Podczas II wojny światowej walczył w kampanii wrześniowej, a następnie przeszedł do konspiracji.
Niesamowity wydaje się dla mnie fakt, że Pilecki wymyślił plan przedostania się do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz w Oświęcimiu (kto chciałby sam z siebie trafić w okrutne ręce Niemców?). Podczas łapanki podał się za Tomasza Serafińskiego i dał się złapać Niemcom - tak trafił do obozu. Tam stworzył Związek Organizacji Wojskowej, który miał na celu pomaganie więźniom i zbieraniu informacji o obozie Auschwitz. Organizował również ucieczki z obozu. W jednej z nich więźniowie ukradli niemiecki samochód oraz mnóstwo broni.
Witold Pilecki uciekł z obozu po 3 latach i spisał tzw. "raporty Pileckiego", w których pisał o działalności w Auschwitz.
Został aresztowany, torturowany. Przed śmiercią powiedział swojej żonie: "Oświęcim to była igraszka".
Rotmistrz Pilecki został oskarżony o:
- nielegalne przekroczenie granicy
- posługiwanie się fałszywymi dokumentami
- brak rejestracji w Rejonowej Komendzie Ubezpieczeń
- nielegalne posiadanie broni palnej
- prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz gen. Andersa
- przygotowywanie zamachu na grupę dygnitarzy MBP
Przypomnijmy o rotmistrzu - trzeba dać świadectwo!"
I na koniec jeszcze jedna piosenka: Evtis - Ochotnik
W historii istnieje wiele przemilczanych osób. Prawda jest taka że żeby poznać historię wszystkich osób które oddały życie za swój kraj nie starczyłoby jednego życia. Praktycznie w każdej rodzinie znajdzie się osoba która za swoje dokonania powinna znaleźć się w podręcznikach do historii. Rzecz polega na tym że w szkole uczą ogólnikowo, a o dziejach najnowszych całkowicie pobieżnie. Co nie zmienia faktu że aby opisać wszystkie postacie warte wspomnienia podręcznik miałby około miliona stron ;) A dla zwykłego zjadacza chleba właściwie nie ma to żadnego znaczenia czy o kimś wie czy nie :)
OdpowiedzUsuńDokładnie, ale niestety bardzo często nic nie wiemy albo bardzo mało o wielu wielkich ludziach których powinniśmy podziwiać za to co zrobili.
Usuń